
Początek był obiecujący, wspomnienia z życia na plantacji dosyć ciekawe, podobnie jak i perypetie z miejscową ludnością, afrykańska flora i fauna, wreszcie opisane na końcu ostatnie miesiące w Afryce; finansowe kłopoty, sprzedaż farmy, wypadek i pogrzeb Denysa. Brakowało mi jednak jakiejś spójności między luźnymi wspomnieniami wokół osób i wydarzeń bez większego dbania o chronologię. Wyczuwalna jest nostalgia do tamtych lat i szacunek, z jakim Karen Blixen dażyła rdzennych mieszkańców ale także i pewien dystans w relacjonowaniu tamtych zdarzeń jakby nie o wszystkim i nie do końca wypadało pisać baronowej Blixen w 1937 roku.
Zdecydowanie większe wrażenie zrobił na mnie film, który chętnie obejrzę jeszcze raz, bo po latach zostały mi tylko mgliste obrazy podniebnych wypraw i afrykańskich pejzaży z lotu ptaka.



Opis wydawcy:
"Pożegnanie z Afryką (1937) to jedna z najważniejszych i najpiękniejszych książek o tym kontynencie, wywracająca obiegowe opinie o prymitywiźmie i barbarzyństwie jego czarnych mieszkańców. Autobiograficzna powieść o duńskiej baronowej, która podczas kilkunastoletniego pobytu w Kenii, w górach Ngong koło Nairobi kieruje plantacją kawy. Reporterska relacja o obyczajach i mentalności żyjących w harmonii z naturą rdzennych mieszkańców Afryki przeplatana jest poetyckimi impresjami. Autorka pisze o autochtonach z sympatią, nie lekceważy miejscowej kultury, dumna jest z szacunku, jakim ją otaczają.
Powieść zrobiła międzynarodową karierę. Jej kontynuacją były "Cienie na trawie". Do zamienionego w muzeum dworku Blixen w Ngong ciągną turyści z całego świata. Miejscowość, w której znajduje się dom nazwano Karen. Wielką popularnością cieszył się film Sydneya Pollacka na podstawie "Pożegnania z Afryką" oraz "Listów z Afryki". Obraz z wielkimi kreacjami Meryl Streep i Roberta Redforda zdobył siedem Oskarów.
Kolekcja Gazety Wyborczej - przekład Jozef Giebułtowicz - 290 stron
Czytam zekranizowane książki
na blogu Korci mnie czytanie
|
Ce classique me tentait depuis un moment déjà. Quand je suis tombée sur sa version polonaise chez mes parents, le livre a vite atterri dans ma valise pour rejoindre ma bibliothèque.

Finalement, l'adaptation cinématographique de la "Ferme africaine" m'a impressionnée davantage et j'ai bien envie de revoir le film car plusieurs années plus tard, il ne m'en reste que quelques vagues images.
![]() |
chez Professeur Platypus |